Skąd kto się w przenajświętszych licach jej zacieka30,

Musi sobie zostawić czystą treść człowieka,

Zedrzeć wszystko, co obcej winien jest przysłudze,

Własności31 okoliczne i posagi32 cudze.

Ku takim pracom niebo dziejopisa woła.

Odważają się liczni: ale któż wydoła?

Tylko sam, komu rzadkim nadało się cudem,

Złączyć natchnienie boskie z ziemianina trudem,

Nad burzę namiętności, interesu sieci,

Z pomroków ducha czasu nad gwiazdy wyleci;