Gdy w księdze twojej, śród włoskiej krainy,

Za cały napis to imię wykryślił,

Na drodze życia ten swój ślad jedyny.

Czy drżącą ręką, po długim dumaniu,

Rył go powoli, jak nagrobek w skale?

Czy go odchodząc uronił niedbale,

Jako samotną łzę przy pożegnaniu?

Mój cziczerone! dziecinne masz lice,

Lecz mądrość stara nad twym świeci czołem;

Przez rzymskie bramy, groby i świątnice