Dwa było gniade, a piąty bułany,

Siódmy znów gniady, ósmy jak mysz szary,

Dziewiąty rosły, dziesiąty mierzyna,

A potem znowu kary bez ogona,

U dwunastego na czole łysina,

A zaś ostatni wyglądał jak wrona.

Harmat wjechało czterdzieści i osim,

Jaszczyków37 więcej niźli drugie tyle;

Wszystkiego dwieście, jak po wierzchu wnosim:

Bo żeby dobrze zliczyć w jedną chwilę