Śmiertelne ścisnę wokoło szyi twojej wieńce!
Idę jak moję własność do piekła zagrabić, Idę!...
wstrzymuje się i zamyśla
O nie! nie... nie... żeby ją zabić,
Trzeba być trochę więcej niż pierwszym z szatanów!
Precz to żelazo!
chowa
niech ją własna pamięć goni,
Ksiądz odchodzi.
Niech ją sumienia sztylety ranią!