Zapłakać nie masz komu!

O, gdybym mógł choć przez sen pokazać się tobie,

Gdybyś na mojej pamiątkę męki

Jeden przynajmniej dzionek chodziła w żałobie,

Przypięła jednę czarną wstążkę do sukienki!...

Może spojrzysz ukradkiem... i łezka boleści...

I pomyślisz westchnąwszy: ach, on mię tak kochał!

z dziką ironią

Stój, stój, żałosne pisklę!.. precz, wrzasku niewieści!

Będęż, jak dziecko szczęścia, umierając szlochał?