I litaniją mówisz o Najświętszej Pannie”.

Zrozumiałem i na noc zamknąłem podwoje,

Ale teraz nie mogę być równie ostrożny.

Nie mam domu; gdzie przyjdę, tam posłanie moje,

A często przez sen gadam... w myślach jak na fali!

Ustawna burza, zawieja,

Błyśnie i zmierzchnie,

Mnóstwo się zarysów skleja,

W jakieś tworzydło ocali,

I znowu pierzchnie.