Doliny mgła odziewa jakby morze śniegu,

Z tej strony chmura gruba napędzała lawy54,

A z tamtej strony księżyc przezierał bladawy,

Gwiazdy toną w błękicie po nocnym obiegu.

Spojrzę... jak raz nade mną świeci gwiazdka wschodnia55;

O, znam ją odtąd dobrze, witamy się co dnia!

Spojrzę na dół... na szpaler... patrz, tam przy altanie,

Ujrzałem ją niespodzianie!

Suknią między ciemnymi bielejąca drzewy

Stała w miejscu, grobowej podobna kolumnie;