Wyciągają długie szyje,

Jeden mówi, że ja kłamię,

Drugi potrąca i woła:

„Patrz, szaleńcze, ona żyje!”

do Księdza

Nie wierz, choćby ci szyderce

Po tysiąc razy mówili:

Słuchaj, co mówi to serce:

Nie masz, nie masz Maryli!

po pauzie