Ileż znowu pamiątek w twoim domku, w szkole!

Tum z dziećmi na dziedzińcu przesypywał piasek,

Po gniazda ptasze w tamten biegaliśmy lasek,

Kąpielą była rzeczka u okien ciekąca,

Po błoniach z studentami graliśmy w zająca.

Tam do gaju chodziłem w wieczór lub przede dniem,

By odwiedzić Homera, rozmówić się z Tassem73

Albo oglądać Jana zwycięstwo pod Wiedniem74.

Wnet zwoływam spółuczniów, szykuję pod lasem;

Tu krwawe z chmur pohańskich świecą się księżyce,