Natychmiast umarł we mnie Godfred i Jan Trzeci.

Odtąd wszystkich spraw moich, chęci, myśli panią,

Ach, odtąd dla niej tylko, o niej, przez nią, za nią!

Jej pełne dotąd jeszcze wszystkie okolice:

Tu po raz pierwszy boskie obaczyłem lice,

Tu mnie pierwszej rozmowy uczciła wyrazem,

Tutaj, na wzgórku, Russa76 czytaliśmy razem;

Altankę jej pod tymi uwiązałem chłody,

Z tych lasów przynosiłem kwiateczki, jagody,

Z tych zdrojów, stojąc przy mnie, wywabiała wędką