„Gościu mój, rzecze, pozwól! niech się dowiem,

Skąd przychodzisz, kto jesteś?” — Ja nic nie odpowiem;

Tylko na nią cisnę okiem,

Ha! okiem! okiem jadowitej żmije,

Całe piekło z mych piersi przywołam do oka;

Niech będzie ślepą, martwą jak opoka,

Na wskroś okiem przebiję!

Wgryzę się jak piekielny dym pod jej powieki

I w głowie utkwię na wieki,

Będę jej myśli czyste przez cały dzień brudził