Lud otoczył więzienie nieruchomym wałem;

Od bram więzienia na plac, jak w wielkie obrzędy,

Wojsko z bronią, z bębnami stało we dwa rzędy;

W pośrodku nich kibitki. — Patrzę, z placu sadzi

Policmejster na koniu; — z miny zgadłbyś łatwo,

Że wielki człowiek, wielki tryumf poprowadzi:

Tryumf Cara północy, zwycięzcy — nad dziatwą. —

Wkrótce znak dano bębnem i ratusz otwarty —

Widziałem ich: — za każdym z bagnetem szły warty,

Małe chłopcy, znędzniałe, wszyscy jak rekruci