Nic mię nie smuci, nic mię nie boli,

Jakie chcę, wyrabiam cuda.

Przędę sobie z tęczy rąbki27,

Z przezroczystych łez poranku28

Tworzę motylki, gołąbki.

Przecież nie wiem, skąd ta nuda:

Wyglądam kogoś za każdym szelestem,

Ach, i zawsze sama jestem!

Przykro mi, bez ustanku

Wiatr mną jak piórkiem pomiata.