Dla nas w tych myślach jest skarbiec rady.

Stary dąb zruca powiewne szaty,

O cień go proszą trawy i kwiaty:

„Nie znam was, dzieci nowego rodu,

Czyliście warte cienia i chłodu,

Nie takie rosły dawnymi laty

Pod mą zasłoną trawy i kwiaty”.

Przestań narzekać, niesłuszny w gniewie,

Jak było dawniej, nikt o tym nie wie.

Uwiędną jedni, powschodzą inni,