Stała w miejscu, grobowej podobna kolumnie;

Potem biegła, jak lekkie zefiru powiewy,

Oczy zwrócone w ziemię... nie spojrzała ku mnie!

A lica jej bardzo blade.

Nachylam się, zajrzę z boku,

I dojrzałem łezkę w oku;

Jutro, rzekłem, jutro jadę!

„Bądź zdrów!” — odpowie z cicha: ledwie posłyszałem,

„Zapomnij!”... Ja zapomnę? o! rozkazać snadno56!

Rozkaż, luba, twym cieniom, niechaj wraz przepadną