Przeniknij z końca do końca!63

Już tchnienie jej rozwiało te kształty olbrzymie!

Został się lekki cienik, mara blada,

Drobniuchne źdźbła odłamki,

Które lada motyl spasa,

Które by ona mogła wciągnąć z odetchnieniem;

A ona chce budować na tym proszku zamki!

Zrobiwszy mnie komarem, chce zmienić w Atlasa64

Dźwigającego nieba kamiennym ramieniem.

Na próżno! jedna tylko iskra jest w człowieku,