Jeśli, żyjąc, świętemu był uległy panu,

Niebieską z nim chwałę dzieli;

Albo ze złym do wiecznej strącony topieli,

Jest bolesnego wspólnikiem stanu.

Na szczęście Bóg mię zrobił poddanym anioła,

Dla niej i dla mnie przyszłość śmieje się wesoła.

Tymczasem, jak cień błądząc przy kochanych wdziękach,

Bywam albo w niebiosach, albo w piekła mękach.

Gdy ona wspomni, westchnie i łezkę wyleje,

Zbliżam się do usteczek, biały włos rozwieję,