Brata Pana jechałem w miasteczko Lamego —

Jak dziś pamiętam — więc tam byli Francuziska:

Ten gra w kości, ten w karty, ten dziewczęta ściska —

Nuż beczeć; — Każdy Francuz, jak podpije, beczy.

Jak zaczną tedy śpiewać wszyscy nic do rzeczy,

Siwobrode wąsale takie pieśni tłuste!

Aż był wstyd mnie młodemu. — Z rozpusty w rozpustę,

Dalej bredzić na świętych; — otóż z większych w większe

Grzechy laząc, nuż bluźnić na Pannę Najświętszę —

A trzeba wiedzieć, że mam patent sodalisa134