Gdy runt odszedł, w tej celi hałas posłyszałem,

Spojrzę dziurką od klucza, a co tu widziałem,

To mnie wiedzieć. Pobiegłem do mojego kmotra,

Bo on człowiek pobożny, do braciszka Piotra —

Patrz na tego chorego: niedobrze się dzieje —

WIĘZIEŃ

Dalibóg nie pojmuję — nic, i oszaleję.

KAPRAL

Oszaleć? — Ej, Panowie, strzeżcie się, Panowie!

U was usta wymowne, wiele nauk w głowie,