Strach, co za życia wstydem i pychą więziony,

Wyszedł z trupa jak owad i pełzał wokoło:

Gorszy strach niż ten, który tchórza w bitwie nęka.

Taki strach, że dość spojrzeć na zamarłe czoło,

Aby widzieć, że dusza dąsa się i lęka,

Gardzi bólem i cierpi, i wieczna jej męka.

A więc, mój Panie, myślę, że twarz umarłego

Jest jak patent wojskowy do świata przyszłego,

I poznasz zaraz, jak on tam będzie przyjęty,

W jakiej randze i stopniu: święty czy przeklęty. —