P. ROLLISONOWA

Wypchnęli mię z progu

I z bramy, i z dziedzińca. Siadłam tam na rogu,

Pod murem; — mury grube, — przyłożyłam ucho —

Tam siedziałam od rana. — W północ, w mieście głucho,

Słucham — w północ, tam z muru — nie, nie zwodzę siebie;

Słyszałam go, słyszałam, jak Pan Bóg na niebie;

Ja głos jego słyszałam uszami własnemi —

Cichy, jakby spod ziemi, jak ze środka ziemi. —

I mój słuch wszedł w głąb muru, daleko, głęboko;