do siebie
Niedawno mię odpychał — ho, ho, Pelikanie!
I ja go zepchnę, i tak, że już nie powstanie.
do Senatora
Zaraz wracam.
SENATOR
niedbale
O ósmej ja wyjeżdżam z miasta.
DOKTOR
patrząc na zegarek
do siebie
Niedawno mię odpychał — ho, ho, Pelikanie!
I ja go zepchnę, i tak, że już nie powstanie.
do Senatora
Zaraz wracam.
niedbale
O ósmej ja wyjeżdżam z miasta.
patrząc na zegarek