Lecz ostatni najgłośniej, najhaniebniej zginiesz».

A druga powieść taka. — Za czasu dawnego,

Pewny wódz rzymski pobił króla potężnego;

I kazał na śmierć zabić wszystkie niewolniki,

Wszystkie rotmistrze pułków i wszystkie setniki.

Ale króla samego przy życiu zostawił,

Tudzież starosty, tudzież pułkowniki zbawił. —

I mówili do siebie głupi więźnie owi:

«Będziem żyć, podziękujmy za życie wodzowi».

Aż jeden żołnierz rzymski, co im posługował,