Nim plastr obmyśli od nagłej krwi straty,

Już car puls przetnie szacha i sułtana

I krew wypuści spod serca Sarmaty.

Plac różnych imion, lecz w języku rządów

Zowie się placem wojskowych przeglądów.

Dziesiąta — ranek — już przeglądów pora,

Już plac okrąża ludu zgraja cicha,

Jako brzeg czarny białego jeziora;

Każdy się tłoczy, na środek popycha.

Po placu, jako rybitwy nad wodą,