Chyba będziecie cara pieśnią bawić

Waryjowaną na dzisiejsze nuty.

Car jak kręgielna kula między szyki

Wleciał i spytał o zdrowie gawiedzi.

„Zdrowia ci życzym”, szepcą wojowniki,

Ich szepty były jak mruk stu niedźwiedzi.

Dał rozkaz, — rozkaz wymknął się przez zęby

I wpadł jak piłka w usta komendanta,

I potem gnany od gęby do gęby

Na ostatniego upada szerżanta. —