A prawa ręka wzniesiona do góry,

I widać było z kierunku latarki,

Że patrzył w dworca cesarskiego mury.

I w murach jedno okno w samym rogu

Błyszczało światłem; to światło on badał,

Szeptał ku niebu, jak modląc się Bogu,

Potem głos podniósł i sam z sobą gadał.

„Ty nie śpisz, carze! noc już wkoło głucha,

Śpią już dworzanie — a ty nie śpisz, carze;

Jeszcze Bóg łaskaw posłał na cię ducha,