Pożegnanie

Zimowy ranek; wichrzy się i śnieży.

Wallenrod leci śród wichrów i śniegów;

Zaledwie stanął u jeziora brzegów,

Woła i mieczem bije w ściany wieży:

«Aldono — woła — żyjemy, Aldono!

Twój miły wraca, wypełnione śluby,

Oni zginęli, wszystko wypełniono».

Pustelnica

«Alf?... To głos jego!... Mój Alfie, mój luby!