Napełnia serca otuchą, nadzieją:

Widzą przed sobą bitwy i zdobycze,

I hojnie w myśli krew pogańską leją.

Takiemu władcy któż dostoi kroku?

Któż się nie zlęknie jego szabli, wzroku?

Drżyjcie, Litwini! Już się chwila zbliża,

Gdy z murów Wilna błyśnie znamię krzyża.

Nadzieje próżne. Cieką dni, tygodnie,

Upłynął cały długi rok w pokoju,

Litwa zagraża. Wallenrod niegodnie