A w ręku chustką skrwawioną powiewa87.

Strażnicy zamków oczy pod hełm kryją;

A psy wieśniaków, zarywszy pysk w ziemi,

Kopią, śmierć wietrzą i okropnie wyją.

Dziewica stąpa kroki złowieszczemi,

Na sioła, zamki i bogate miasta:

A ile razy krwawą chustką skinie,

Tyle pałaców zmienia się w pustynie;

Gdzie noga stąpi, świeży grób wyrasta.

Zgubne zjawisko!... Ale więcej zguby