A zaś Niemcom zrobiono bałwana, który się nazywał Brodsinn, czyli Dobrybyt, a był to ten sam bałwan, który się nazywał dawniéj Molochem i Komusem.
I kłaniały się ludy bałwanom swoim.
I rzekł król Francuzom: powstańcie, a bijcie się za honor.
Powstali więc, i bili się lat pięćset.
A król Angielski rzekł: powstańcie, a bijcie się za Mamona.
Powstali więc, i bili się przez lat pięćset. A inne też Narody biły się, każdy za bałwana swego.
I zapomniały narody, iż od jednego pochodzą Ojca, i rzekł Anglik: Ojcem moim jest okręt, a Matką moją para. Francuz zaś rzekł: Ojcem moim jest ląd, a matką moią bursa. A Niemiec rzekł: Ojcem moim jest warsztat, a matką moją knajpa.
I ciż sami ludzie, którzy mówili, iż głupstwem jest bić się za wiarę przeciwko poganom, ciż sami ludzie bili się za kawał papiéru nazwanego traktatem, bili się o port, o miasto, jako chłopi, ktorzy biją się tykami o granice ziemi ktoréj nie posiadają, a ktorą ich panowie posiadają.
I ciż sami ludzie, którzy mówili, iż głupstwem jest iść w dalekie kraje na obronębliźnich, ciż sami ludzie pływali za morze z rozkazu królów, i bili się o faktorją, o wór bawełny, i o wór pieprzu. I królowie przedawali ich za pieniądze w kraj zamorski.
I psuły się Narody, tak, że spomiędzy Niemców, i Włochów, i Francuzów, i Hiszpanów, jeden tylko znalazł się człowiek chrześcijanin, mędrzec i rycerz. Był rodem z Genui.