Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;

Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem3,

Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.

I znowu sobie powtarzam pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Kiedy położysz rękę na me dłonie,

Luba4 mię jakaś spokojność owionie;

Zda się, że lekkim snem zakończę życie,

Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,

Które mi głośno zadaje pytanie: