Bo Sędzia nigdy nie chciał, według nowej mody,

Odsyłać koni gości Żydom do gospody.

Słudzy nie wyszli witać; ale nie myśl wcale,

Aby w domu Sędziego33 służono niedbale:

Słudzy czekają, nim się pan Wojski34 ubierze,

Który teraz za domem urządzał wieczerzę.

On pana zastępuje i on, w niebytności

Pana, zwykł sam przyjmować i zabawiać gości

(Daleki krewny pański i przyjaciel domu).

Widząc gościa, na folwark dążył po kryjomu,