Anegdot, opowiadań i na koniec sporów.

Tadeusz z Telimeną, całkiem zapomniani,

Pamiętali o sobie. Rada była pani,

Że jej dowcip tak bardzo Tadeusza bawił;

Młodzieniec jej nawzajem komplementy prawił.

Telimena mówiła coraz wolniej, ciszéj,

I Tadeusz udawał, że jej nie dosłyszy

W tłumie rozmów: więc szepcąc tak zbliżył się do niéj,

Że uczuł twarzą lubą gorącość162 jej skroni;

Wstrzymując oddech, usty chwytał jej westchnienie