A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,

Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie:

Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

Telimena ni wilczych, ni ludzkich nie zbiera.

Roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,

Z głową w górę zadartą. Więc pan Rejent w gniewie

Mówił o niej, że grzybów szukała na drzewie;

Asesor ją złośliwiej równał do samicy,

Która miejsca na gniazdo szuka w okolicy.

Jakoż zdała się szukać samotności, ciszy.