«Z Częstochowy? — rzekł Wilbik. — Byłem tam w spowiedzi,

Kiedym na odpust chodził lat temu trzydzieście.

Czy to prawda, że Francuz gości teraz w mieście,

Że chce kościół rozwalać i skarbiec zabierze:

Bo to wszystko w Litewskim stoi Kuryjerze?»

«Nieprawda — rzekł bernardyn — nie! Pan Najjaśniejszy,

Napoleon, katolik jest najprzykładniejszy:

Wszak go papież namaścił, żyją z sobą w zgodzie

I nawracają ludzi w francuskim narodzie,

Który się trochę popsuł. Prawda, z Częstochowy