«Jakże to dom oczyścić, jak to ksiądz rozumie?

Jużci my wszystko zrobim, na wszystko gotowi;

Tylko niech ksiądz dobrodziej jaśniej się wysłowi».

Ksiądz poglądał za okno, przerwawszy rozmowę;

Ujrzał coś ciekawego, z okna wytknął głowę,

Po chwili rzekł powstając: «Dziś czasu nie mamy;

Potem o tym obszerniej z sobą pogadamy.

Jutro będę dla sprawy w powiatowym mieście;

I do waszmościów z drogi zajadę po kweście».

«Niech też do Niehrymowa ksiądz na nocleg zdąży —