Bo prosto biegli ku mnie oba paniczowie,

A niedźwiedź z tyłu już, już na Hrabiego głowie,

Ostatniego z Horeszków!... chociaż po kądzieli.

»Jezus Maria!« krzyknąłem i Pańscy anieli

Zesłali mi na pomoc księdza bernardyna.

On nas wszystkich zawstydził; oj, dzielny księżyna!

Gdym drżał, gdym się do cyngla dotknąć nie ośmielił,

On mi z rąk flintę wyrwał, wycelił298, wystrzelił:

Między dwie głowy strzelić! sto kroków! nie chybić!

I w sam środek paszczęki! tak mu zęby wybić!