Odbyłem taką jedną w czasie mych podróży.

Gdym w Sycylii bawił u pewnego księcia,

Rozbójnicy porwali w górach jego zięcia,

I okupu od krewnych żądali zuchwale;

My, zebrawszy naprędce sługi i wasale,

Wpadliśmy; ja dwóch zbójców ręką mą zabiłem,

Pierwszy wleciałem w tabor, więźnia uwolniłem.

Ach, mój Gerwazy! jaki to był tryumfalny,

Jaki piękny nasz powrót, rycersko-feudalny!

Lud z kwiatami spotykał nas; córka książęcia,