Chciał ją Tadeuszkowi swojemu wyswatać

I tak dwa poróżnione domy znowu zbratać,

I dziedziczce bez wstydu ustąpić grabieży...»

«Lecz cóż to? — krzyknął Sędzia — co do mnie należy?

Ja się nie znałem, nawet nie widziałem z Jackiem;

Ledwiem słyszał o jego życiu hajdamackiem,

Siedząc wtenczas retorem392 w jezuickiej szkole,

Potem u Wojewody służąc za pacholę.

Dano mi dobra, wziąłem; kazał przyjąć Zosię,

Przyjąłem, hodowałem, myślę o jej losie: