Maciej głowy nie ruszył ani podniósł wzroku,

Tylko ręką kilkakroć uderzył po boku,

Jak gdyby szabli szukał (od zaboru kraju

Szabli nie nosił; przecież z dawnego zwyczaju,

Na wspomnienie Moskala, zawsze rękę zwracał

Na lewy bok: zapewne Rózeczki swej macał;

I stąd był nazywany powszechnie Zabokiem).

Już wzniósł głowę; słuchają w milczeniu głębokiem.

Maciej oczekiwanie powszechne omylił,

Nachmurzył brwi i znowu głowę na pierś schylił.