Jacek, słuchając, cicho odmówił modlitwy;

Przycisnąwszy do piersi święconą gromnicę,

Podniósł w niebo zatlone nadzieją źrenice,

I zalał się ostatnich łez rozkosznych zdrojem:

«Teraz rzekł, Panie, sługę twego puść z pokojem!»

Wszyscy uklękli; a wtem ozwał się pod progiem

Dzwonek: znak, że przyjechał pleban z Panem Bogiem.

Właśnie już noc schodziła i przez niebo mleczne,

Różowe, biegą pierwsze promyki słoneczne.

Wpadły przez szyby jako strzały brylantowe,