Wierny sługa; żandarmów oddział miał w komendzie,

A choć ledwie dwadzieścia godzin był w urzędzie,

Już włożył mundur siny z polskimi wyłogi

I ciągnął krzywą szablę i dzwonił w ostrogi.

Obok poważnym krokiem szła jego kochanka

Ubrana bardzo strojnie, Tekla Hreczeszanka;

Bo Asesor już dawno Telimenę rzucił,

I aby tę kokietkę tym mocniej zasmucił,

Ku Wojszczance afekty serdeczne obrócił.

Panna nie nadto młoda, już pono półwieczna,