Jenerał wziął Scyzoryk; lecz że bardzo długi,

Nie mógł nosić, w furgonie schowały go sługi.

Co się z nim stało, różnie powiadają o tem,

Lecz nikt pewnie nie wiedział ni wtenczas, ni potem.

Dąbrowski rzekł do Maćka: «A ty co, kolego?

Zdaje się, żeś ty nie rad z przybycia mojego?

Milczysz kwaśny? I jakże, serce ci nie skacze,

Gdy widzisz orły złote, srebrne? gdy trębacze

Pobudkę Kościuszkowską trąbią ci nad uchem?

Maćku, myśliłem że ty większym jesteś zuchem!