Dąży, i tak jest zawsze miłą dla miesiąca,

Że wiecznie patrzą na się i najkrótszą drogą

Biegą do siebie — ale zbliżyć się nie mogą!»

«Dość już tego — przerwała — nie jestem planetą

Z łaski Bożej, dość Hrabio: ja jestem kobietą,

Już wiem resztę, przestań mi pleść ni to ni owo.

Teraz ostrzegam: jeśli piśniesz jedno słowo

Ażeby ślub mój zerwać, to jak Bóg na niebie

Że z tymi paznokciami przyskoczę do ciebie

I...» — «Nie będę — rzekł Hrabia — szczęścia pani kłócił»