Pielgrzym
U stóp moich kraina dostatków i krasy,
Nad głową niebo jasne, obok piękne lice1;
Dlaczegoż stąd ucieka serce w okolice
Dalekie i — niestety! jeszcze dalsze czasy?
Litwo! piały mi wdzięczniéj twe szumiące lasy,
Niż słowiki Bajdaru2, Salhiry dziewice3;
I weselszy deptałem twoje trzęsawice4,
Niż rubinowe morwy, złote ananasy.
Tak daleki, tak różna wabi mię ponęta;