Barki na dół pochylił, głową na pierś zwisnął,

Zda się, że ciężar hańby do ziemi go cisnął

Albo że ręka gwałtu z piekieł go wywlekła,

I znowu rad by gwałtem powracać do piekła.

Jeżeli jama, w której łotrowie mieszkali,

Chociaż ją ludzie skruszą lub piorun rozwali,

Dzikością swych położeń i krwawym ogromem

W gruzach daje odgadnąć, czyim była domem;

Gdy węża po zrzuconej rozpoznasz skorupie:

Poznałbym Sicińskiego żywot po tym trupie.