Reduta Ordona

Opowiadanie adiutanta

Nam strzelać nie kazano. — Wstąpiłem1 na działo

I spojrzałem na pole; dwieście armat grzmiało.

Artyleryji ruskiéj ciągną się szeregi,

Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;

I widziałem ich wodza; — przybiegł, mieczem skinął

I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął.

Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota

Długą, czarną kolumną, jako lawa błota,