Z wolna się toczy;

Podnosi czoło,

Milczkiem obraca oczy

Wokoło;

I ziewy rozdarł straszliwie,

I kudły zatrząsł na grzywie,

I wyciągnął cielska brzemię,

I obalił się na ziemię.

Król skinął znowu.

Znowu przemknie się krata: