Ani pani, ani pana,

Nie widać nigdzie ni śladu.

Tylko z zatoki połową5

Sterczał wielki głazu kawał,

I dziwną kształtu budową,

Dwa ludzkie ciała udawał.

Zdumiewa się wierny sługa,

Rozpierzchłych myśli nie złowił;

Przeszła godzina, i druga,

Nim wreszcie słówko przemówił.