Sonet IX. Strzelec

Widziałem, jak dzień cały, pośród letniej spieki,

Błąkał się strzelec młody; stanął nad strumieniem,

Długo poglądał wkoło i rzecze z westchnieniem:

«Chcę ją widzieć, nim kraj ten opuszczę na wieki,

Chcę widzieć niewidziany». Wtem leci zza rzeki,

Konna łowczyni, strojna Dyjany1 odzieniem,

Wstrzymuje konia, staje, zwraca się wejrzeniem;

Zapewne jechał za nią towarzysz daleki.

Strzelec cofnął się, zadrżał, i oczy Kaima2